Od międzynarodowych firm po scenę muzyczną – ścieżki absolwentów Wydziału Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu

Czy studia naprawdę zmieniają życie? Historie absolwentów kierunków zielarstwo i fitoprodukty oraz zielarstwo i terapie roślinne, Wydziału Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie pokazują, że studia mogą stać się początkiem niezwykle różnorodnych karier. Wśród absolwentów znajdziemy przedsiębiorców, naukowców, popularyzatorów naturalnych terapii, producentów żywności oraz artystów. Łączy ich jedno – pasja, którą studia pomogły rozwinąć i przekształcić w zawodowe sukcesy.

Zielarnia, która narodziła się jeszcze na studiach

Dla Pauliny Pataj studia były czymś więcej niż tylko zdobyciem dyplomu. Były przede wszystkim pierwszym krokiem postawionym w kierunku realizacji planów zawodowych. Dziś prowadzi  „Zielarnię Roztocza” w Tomaszowie Lubelskim.

– Najbardziej jestem dumna z tego, że założyłam działalność jeszcze w trakcie studiów – podkreśla. Jak sama przyznaje, wymagało to ogromnej wytrwałości i skupienia na celu.

Jej zdaniem wykształcenie wyższe wciąż pozostaje ważnym atutem na rynku pracy. Nawet jeśli nie każda zdobyta podczas studiów informacja jest później wykorzystywana w codziennej pracy, sam fakt ich ukończenia świadczy o kompetencjach i determinacji.

W przypadku działalności związanej z zielarstwem wiedza zdobyta na uczelni okazała się niezwykle pomocna.  Bez studiów nie byłabym w stanie otworzyć tej działalności – mówi –  Klienci zwracają uwagę na kwalifikacje, ukończone szkolenia i umiejętności osób zajmujących się terapiami naturalnymi. To właśnie one budują zaufanie.

Między tradycją a nowoczesnym biznesem

Dla wielu osób wybór kierunku był stanowi naturalne rozwinięcie kiełkujących pasji. W przypadku Emilii Maziarki, znaczenie miały także rodzinne tradycje zielarskie. Zainteresowanie roślinami zaszczepił w niej dziadek, a studia pomogły przekształcić tę pasję w ścieżkę zawodową. Jej kariera dowodzi, że absolwenci kierunków związanych z roślinami mogą liczyć na różnorodne możliwości rozwoju, także na arenie międzynarodowej.

Z jednej strony prowadzi firmę „Schwarze Hexe” produkując przetwory zielarskie oparte na dawnych recepturach i starych zbiorach, ratując dziedzictwo kulturowe zagrożone przez zmiany granic i przemiany społeczne. Z drugiej – współpracuje z holenderską firmą zajmującą się szklarniową uprawą papryki.

Emilia szczególnie ciepło wspomina dr hab. inż. Roberta Gruszeckiego, prof. uczelni, który pomógł rozbudzić w niej pasję badawczą. Jak podkreśla wiedza zdobyta podczas zajęć okazała się bezcenna wiele lat później,  w tworzeniu ekstraktów wykorzystywanych przy produkcji własnych aromatyzowanych kaw.

Podsumowując wszystkie moje doświadczenia, myślę, że najważniejszą wartością wyniesioną ze studiów okazały się nawiązane relacje – mówi Emilia – Człowieka najbardziej kształtuje to, jakich ludzi spotyka. To właśnie na studiach poznałam przyjaciela, z którym założyłam pierwszą działalność.

Kiedy zielarstwo spotyka muzykę

Jedną z najbardziej nieoczywistych ścieżek zawodowych wybrała Małgorzata Wilczyńska-Mazur, która wiedzę naukową postanowiła połączyć ze swoim talentem wokalnym.

 Wraz z mężem Grzegorzem tworzy duet muzyczny ,,Inula”. Nazwa nie jest przypadkowa. Inula, czyli oman, to roślina opisywana w dawnych zielnikach jako dodatek do wina „odpędzający smutki i przysparzający radości”. Dziś pod tą nazwą kryje się projekt łączący koncerty z warsztatami zielarskimi.

– To były dwie ogromne pasje, które naturalnie zaczęły się splatać – wyjaśnia.

Podczas warsztatów powadzonych przez parę, uczestnicy poznają świat roślin leczniczych, a później słuchają muzyki inspirowanej przyrodą i dawną kulturą. Jak przyznaje artystka, studia dały jej szerokie kompetencje, dzięki którym może prowadzić zajęcia dotyczące uprawy roślin, komponowania mieszanek herbacianych czy tworzenia kosmetyków naturalnych.

Najsilniej zapadły jej w pamięć zagadnienia związane z historią zielarstwa. To właśnie dawne zielniki, tradycyjne zastosowania roślin i relacja człowieka z naturą do dziś inspirują zarówno jej działalność edukacyjną, jak i twórczość artystyczną.

– Zielarstwo nie było moimi pierwszym kierunkiem studiów, ale zdecydowanie najważniejszym. To właśnie dzięki niemu odnalazłam swoją drogę – opowiada Małgorzata

Wiedza jako fundament

Podobne doświadczenia ma Magdalena Kniazewicz. Dziś prowadzi własną działalność pod nazwą „Sztuka Ziołolecznictwa”.

Wspominając studia, podkreśla przede wszystkim ich praktyczny wymiar. Zajęcia terenowe, dodatkowe aktywności oraz możliwość zdobywania doświadczeń poza salą wykładową stworzyły fundament pod późniejszą działalność zawodową.

Momentem przełomowym okazał się dla niej już jeden z pierwszych wykładów, podczas którego przedstawiono szerokie możliwości wykorzystania roślin – nie tylko dla zdrowia człowieka, ale również dla ochrony środowiska i rozwoju ekologii.

– To właśnie wtedy zrozumiałam, że jest to dziedzina, którą chcę zgłębiać – wspomina.

Dziś zachęca młodych ludzi do studiowania. Jej zdaniem sama pasja nie wystarczy i potrzebuje wsparcia w postaci wiedzy, która z czasem przekłada się na konkretne osiągnięcia zawodowe.

Więcej niż dyplom

Choć ich ścieżki zawodowe potoczyły się zupełnie inaczej, wszyscy absolwenci zgodnie podkreślają jedną rzecz: studia nie są jedynie zbiorem wykładów i egzaminów. To miejsce, gdzie rodzą się pasje, zdobywa się kompetencje i poznaje ludzi, którzy często wpływają na całe dalsze życie.

Materiały do artykułu zostały zebrane podczas wydarzenia podczas wydarzenia ,,Majówka z ziołami” organizowanego przez Wydział Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu.

 


Dołącz do grona naszych absolwentów, rekrutacja na studia trwa do 13 lipca!